Hobby i rozrywka

Kampania w bitwie o Śródziemie

W Bitwie o Śródziemie 2 mamy bardzo rozbudowaną kampanię, pełną zwrotów akcji i na pierwszy rzut oka beznadziejnych sytuacji. Z których oczywiście musimy wyjść zwycięską ręką. Zaczynamy oczywiście od Kampani Przymierza, gdyż złem naprawdę ciężko będzie zrozumieć grę, nauczyć się możliwości jednostek. Kampania to wierne odwzorowanie wydarzeń z Trylogii, jednak tych, w których udział brały spore ilości wojska, jednym słowem – najciekawszych. Możemy bronić Helmowego Jaru, Minas Tirith, oblegać Dol Guldur oraz wjeżdżać do Mordoru.
Niektóre bitwy są naprawdę ciężkie, na przykład obrona Dale przez krasnoludów. Mordor dysponuje naprawdę ogromną ilością wojska, która atakuje nas ze wszystkich stron. A nie mamy niestety murów, zak tórymi moglibyśmy się schować – nie damyrady ich wybudować. Od samego początku atakuje nas sporo orków, które niestety uniemożliwią okopanie się. Zresztą celem misji jest zniszczenie bazy przeciwnika, więc coś jest nie tak.
Niby mamy bronić Dale, a tak naprawde zniszczyć bazę. Trochę nie trzyma się to kupy, ale przyznam, że zapewnia minimum godzinę dobrej zabawy, gdyż jak dla mnie jedynie mocne wyzwanie zapewnia zabawę. Przechodzenie misji bez problemu w ogóle mnei nie bawi, jak zresztą pewnie większości z Was. W grze strategicznej trzeba myśleć strategicznie, jeżeli wygrywamy każdą bitwę puszczając atak na wroga i czekając na wynik to coś jest nie tak, nieprawdaż?Może i niektórym z Was wydaje się, że ta gra będzie zbyt skomplikowana aby w nią zagrać, lub po prostu uznają, że do niej nie pasują. Nigdy nie zakładajcie takich rzeczy z óry, gdyż może się okazać, że wspaniała okazja zagrania w fajną grę przelatuje Wam koło nosa.
Idealnym sposobem jest po prostu zainstalowanie jej i spróbowanie swoich sił w tej wspaniałęj grze strategicznej. Możemy zabawić się zarówno dobrem jak i złem, wszystko zależy od tego czy wolimy walczyć piechotą i kawalerią wspomaganą łucznikami czy wolimy rzucić na rpzeciwnika hordę orków z wsparciem ogromnych trolli i innych wstrętnych potworów.
Gra jest w miarę prosta, wystarczy w minimalnym stopniu rozumieć strategię i taktykę. Nie możemy puścić kawalerii na ogromną ilość pikinierów, a łuczników na kawalerię. To jest raczej dla każdego oczywiste, więc nie ma naprawdę żadnego problemu. Każdy może spróbować swoich sił, a już po kilku potyczkach okaże się, że zaczynamy naprawdę rozumieć tą grę i gramy naprawdę dobrze. A wtedy tylko próbujemy nowych sposobów i wyzwań, to daje dużo satysfakcji. Nie ma to jak rozmieść na kawałeczki trzykrotnie przewyższającego nas liczebnie przeciwnika, uwierzcie mi. Fani gier strategicznych mogą się naprawdę ucieszyć, gdyż faktycznie strategia i taktyka ma w tej grze ogromne znaczenie. Jednak najwet najlepsza strategia, czyli między innymi rozmieszczenie jednostek nie pomoże jeżeli nie potrafimy ich kontrolować. Pamiętajmy, że gra toczy się w czasie rzeczywistym i czasami naprawdę trudno jest kierować wszystkimi jednostkami jednocześnie. Jednak jest to możliwe. Ja osobiście robię to całkiem dobrze (bez fałszywej skromności) i uwielbiam stwarzać sytuacje gdy gram Przymierzem i jestem otoczony przez siły zła. Ogromna przewaga liczebna, ale dzięki dobrze posłanych jednostkach i odpowiedniej taktyce (oraz wsparciu bohaterów) udaje mi się pokonać samemu aż czterech przeciwników.
Najlepszy efekt daje oddział kawalerii, który okrąża pierwszą linię przeciwnika i uderza w łuczników, następnie wjeżdzając w piechotę wroga od tyłu. Oczywiście w tym samym momencie moja piechota czymś ich zajmuje, ważne jest, aby zrobićto szybko. Inaczej może być źle, gdyż jednak w walce typowej „napierdzielance” choćbyśmy byli najlepszymistrategami to nasze oddziały będą umierać. A o wycofaniu się nie ma mowy, nie przeżyją tego. Pamiętajcie o wykorzystywaniu łuczników, bardzo przydatne. W Battle of Middle Earth 2 mamy oczywiście do czynienia z potyczką sił zła i dobra – Mordor przeciwko Przymierzu. Siły podzielone zostały podzielone nastepująco: Przymierze to ludzie, elfowie oraz krasnoludy, natomiast siły zła to Isengard, Gobliny oraz Mordor. Generalnie nie ma zbyt wielkiej różnicy tylko pomiędzy Elfami a Ludźmi. Podobna siła jednostek, podobne typy. Mamy oczywiście piechotę, łuczników, pikinierów i kawalerię. Kawaleria elfów jest silniejsza od kawalerii Gondoru, natomiast słabsza od Rohirrimów. Jak oczywiście wiadomo Rohirrimowie to władcy koni, najlepsza kawaleria w grze. Jednak w siłach zła mamy zdecydowanie wielkie różnice w jednostkach.
Mordor słynie z całego mnóstwa wielkich i potężnych stworzeń, ma ich więcej rodzajów niż innych jednostek. Ich orkowie są o wiele słabsi od orków Isengardu, gdyżjak wiadomo z Trylogii Saruman ulepszył ich, nadając im lepsze cechy – są silniejsi, szybci i wytrzymalsi. Jednak Isengard nie ma taki stworów jak Mordor. Natomiast Gobliny są zwykłą rasą która musi lecieć na ilość, wysłać 4 oddziały przeciwko jednemu przeciwnika. Wtedy ich zgniotą, inaczej może być naprawdę różnie. Generalnie o wiele łatwiej się przyzwyczaić do Przymierza, gdyż ich jednostki są .. jakby nie patrzeć bardziej „ludzkie” – czyli wiemy co robi dana jednostka.

VN:F [1.9.18_1163]
Ocena: 0.0/10 (0 głosów )
VN:F [1.9.18_1163]
Oceny: 0 (z 0 głosów)